wtorek, 11 kwietnia 2017

Łąka na surowo



Dziś krótko.
Pierwszy etap wyścigu z trawą wygrany :)
Zdążyłam do końca uprzatnąć trawniko-łąkę przed oborą i wykosić przed dzisiejszym deszczem. Trzeba było na koniec dokładnie wygrabić, żeby kawałki drewna, cegieł, gwoździe i inne niespodziane obiekty nie uszkodziły kosiarki.

Pierwsze grządki wyścielone trawą w międzyrzędziach. (zasiane marchwie, pietruszka, pory i posadzona co drugi rząd cebula dymka)
Przesadzone z nieszczęsnego miejsca truskawki (kawałek ze zlewną ziemią) są obsypane zeszłorocznymi trocinami, które zimowały pod chmurką. Trociny dostały się także rabarbarom.
Wysiane są sałaty, rzodkiewka, szpinak i inne liściaste, co niespodzianego zimna się nie boją.
Pomidorki w małych pojemniczkach mają już spore listki i czekają na przesadzenie w większe doniczki.
Po raz pierwszy udało mi się wykiełkować papryki. One jeszcze trochę muszą podrosnąć do przesadzenia.

Zanim ogrodowe cuda urosną, ja nie cierpię na brak zieleniny.
Co rano sok z perzu i pokrzywy- bomba witaminowo-mikroelementowa, chlorofil, krzemionka i żywe enzymy, a potem każdy posiłek to w zasadzie warzywa i owoce z zieleniną łąkową. Tyle na ile mam ochotę.
Z gotowanych rzeczy to dwa-trzy niewielkie ziemniaczki, lub dwie garście kaszy jaglanej lub gryczanej, raz dziennie.

A to skład mojej ulubionej łąkowej surówki:
Podagrycznik, ziarnopłon i liście liliowca.
Liście liliowca są bardzo smaczne, miękkie i delikatnie słodkawe, a w zasadzie neutralne z przesunięciem w stronę słodyczy.
(Liliowce w zasadzie są całe jadalne. Pewnie posadzę ich kilka odmian, jak tylko będę miała możliwość).
Do surówki dodaję łyżkę octu jabłkowego, odrobinę soli i nierafinowanego oleju słonecznikowego.


Podagrycznik, ziarnopłon i liście liliowca

A tak wygląda poranne wyciskanie soku z pokrzywy i perzu.
Obie roślinki jak dla mnie są zbyt "trudne" w jedzeniu na surowo, więc sok to dobre wyjście. Dodaję do tego sok z jednej pomarańczy, albo mleko orzechowe lub z innych nasion.
Z mlekiem jest bardzo dobre.


Sok z pokrzywy i perzu na ręcznej wyciskarce

Dla zainteresowanych trochę o podagryczniku:
Roślina rozpuszcza osady wewnątrz ciała ludzkiego, upłynnia je i w ten sposób pozwala ich się pozbyć.
Sama nazwa Podagrycznik, wskazuje na jej zastosowanie.
Potrafi wypłukać nawet kryształy kwasu moczowego, niszczące stawy od wewnątrz.
Używanie podagrycznika  powoduje, że ciało staje się znów giętkie, a krew, limfa i energia krążą w nim bez zastojów.
Udrażnia węzły limfatyczne i gruczoły wydzielania wewnętrznego.
Nasi przodkowie jedli podagrycznik jak sałatę, a nawet kisili go na miesiące zimowe. Też spróbuję ukisić.
 Na razie korzystam na surowo. Jest delikatna w smaku, ma soczyste ogonki liściowe, i lekki zapach marchwi.

W podagryczniku można się dodatkowo kąpać przy dolegliwościach stawowych. Bez tych dolegliwości też pewnie nie zaszkodzi. Do kąpieli można użyć kłączy i ziela.
Można go suszyć na zimę i pić jako napar (łyżka na szklankę wrzatku)

Oczywiście można podagrycznik gotować w zupach, albo dusić jak ludzie robią to ze szpinakiem, ale moim zdaniem szkoda siły życiowej rośliny, z której wtedy już nie możemy skorzystać.
Jest rośliną ekspansywną, o dużej sile życiowej, tak jak perz i pokrzywa.

Jeśli miała bym określić ją w kilku słowach, powiedziała bym: Lekkość, radość, giętkość i energia.
Wolę nazywać ją Snitka, taka jest jej miejscowa nazwa u nas i chyba bardziej to imię do niej pasuje.


poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Sok z perzu

I po długiej nieobecności:
Znów wiosna i wyścig z trawą :)
A u mnie zmiany, zmiany, zmiany..

Przede wszystkim jestem już niemal na wyżywieniu witariańskim,
do czego dążyłam uparcie drogą eliminacji kolejnych wynalazków, przez czas jaki tu mieszkam.
Chcę Wam powiedzieć, ze najtrudniejsze jest przestawienie psychiki.
I to nie z powodu strachu, że się umrze na samym surowym, ale z powodu
informacji jakie na temat menu witarian serwuje internet.
Są to wiadomości typu: osiem bananów, kilo jabłek, sześć pomarańczy,
micha zieleniny i to nie na cały dzień, ale na pierwsze śniadanko- żeby uzupełnić kalorie, witaminy mikroelementy i inne rzeczy. Po kieszeniach należy trzymać batony witariańskie, żeby się nie przewrócić z głodu do drugiego śniadania itd itp.
A ja nie dała bym rady. Objętościowo.
Poniosła bym porażkę po dwóch bananach, jabłku i pomarańczy.
I tyle mi wystarcza żeby się dobrze czuć i pracować fizycznie do obiadu.
Oświadczam, że człowiek nie jest kozą. Hodowałam kozy, to wiem ile musi zjeść koza.
Człowiek nie wiem dlaczego, może z powodu wyższej od kozy świadomości, potrafi zadowolić się niewielką ilością jedzenia, a nadmiar po prostu mu szkodzi.
Być może metabolizm człowieka uwzględnia bezpośrednie żywienie się zawartą w przestrzeni życiową energią (chi, prana, orgon to niektóre nazwy tego samego).
W związku z tym, powstała w mojej głowie robocza teoria, że osoby mające wieczne problemy z nadwagą są w zasadzie uprzywilejowane w stosunku do chudeuszy, którzy muszą niewiarygodnie dużo jeść zeby nie zniknąć z planu ziemskiego.
Skoro osoby z nadwagą potrafią utyć od liścia sałaty, to znaczy że reprezentują sobą MODEL OSZCZĘDNY ciała ziemskiego. Wystarczy im prana i liść sałaty, by  przyciąganie ziemskie z nich nie zrezygnowało.
Niestety dzięki propagandzie żywieniowej w którą bezapelacyjnie wierzą, męczą się ze sobą i własnymi sznurówkami. Zupełnie niepotrzebnie.

Wracając do witariańskiego menu: rzadko jem banany, bo nie przepadam, a pomarańcze są u mnie w domu jako owoc sokowy na wyjście z głodówek.
(Bo właśnie z tą wczesną wiosną, weszłam w tryb -mam nadzieję- regularnych postów.
Tych na wodzie i suchych. Dla zdrowotności i czystości wewnętrznej- cielesnej i duchowej.
(I w ramach dygresji małej, informacja dla tych, którzy tego nie spróbowali:
Odstawiając jedzenie doznaje się fantastycznego samopoczucia i jasności umysłu, które niestety znika po powrocie do cięższego jedzenia. Utrzymuje się przy diecie witariańskiej. Znikają też różne nie rokujące wyleczenia dolegliwości).

Druga przerażającą mnie osobiście rzeczą, jaką na temat witarianizmu serwują portale internetowe jest taka, że NIE DA się być na witariańskim bez kupowania zamorskich cudów, by się nimi żywić. Kosmicznie trudno jest trafić na jakiekolwiek surowe przepisy, bez co najmniej 3/4 egzotycznych składników.
Oglądany z tej strony witarianizm, plasuje się  u mnie w kanonach literatury fantazy.
Oczywiście  da się jeść na surowo z krajowych składników.. Nieco wyobraźni i wszystko się da.
Nawet grzyby się da. Wspaniała jest np surówka z pieczarek :)
Grzyby można też kisić.
Po jakimś czasie w zasadzie człowiek woli zjeść osobno składniki, niż kombinować jakieś specjalne papki wieloskładnikowe w blenderze, lub piramidalne surówki z wymyślnymi  dressingami.
Zaczyna się preferować czyste smaki.

Kończę już gadulstwo, chcę tylko wyjaśnić jeszcze, że wspomniany na wstępie wyścig z trawą nie polega na próbach zjedzenia trawnika, bo oczywiście człowiek kozą nie jest, ale....jest mały wyjątek. Perz.
Jest masa informacji o niebywałej zdrowotności soków wyciskanych ze specjalnie hodowanej pszenicy (oczywiście zmodyfikowanej genetycznie) oraz innych zbóż.
Otóż śmiem zauważyć, że upierdliwy perz nadaje się do tego o wiele bardziej.
Przede wszystkim nie jest rośliną hodowlaną i ma w sobie ogromną siłę przetrwania, oraz całe mnóstwo rozpuszczalnej krzemionki dającej mocne kości i sprawne stawy, elastyczną skórę i naczynia krwionośne.
Czyści krew z metabolitów, chroni wątrobę, likwiduje skłonności do zaparć, dobrze działa na nerki (rozpuszcza kolekcje kamuszków) i na ładną cerę.
Wielkie uznanie dla działania soku z perzu ma Medycyna Chińska, która zapewnia o jego silnym działaniu regenerującym.
Perz wg oficjalnych danych, nie zawiera szkodliwych dla człowieka składników.
Nic, tylko używać sam, albo zmieszany z pokrzywą, a wtedy to już będzie mega suplement wiosenny.
Sok uzyskamy przepuszczając młode pędy przez maszynkę do mięsa. Masę odciskamy przez płócienną ściereczkę. Można oczywiście użyć wyciskarki do soków.
Jeśli ktoś chce, a właśnie oczyszcza grządki pod siewy, może wczesnowiosenny sok zrobić z liści i kłączy.

I jeszcze mała dygresja na koniec:
Nie piszę tego, żeby udowadniać komukolwiek wyższość jednego sposobu jedzenia nad drugim.
To co robię, jest moim wyborem i absolutnie nie próbuje komukolwiek czegokolwiek narzucać.
Piszę jedynie o własnych doświadczeniach, eksperymentach, przemyśleniach i przemianach.





poniedziałek, 6 lutego 2017

Klucze do częstotliwości wolności



Chcę się z Wami podzielić czymś, co znalazłam wiele lat temu.
Są to pewne  klucze
Sprawdź, czy pasują ......
1.

Tę księgę napisał człowiek.

Nie została ona podyktowana przez nadprzyrodzone istoty ani objawiona przez bogów. Tworzenie tego rodzaju pism pozostawiam tym , którzy uwierzyli w tego rodzaju podziały albo zdecydowali się na branie udziału w odwiecznym wyścigu po władzę.

Nie interesuje mnie władza , gdyż jedynym pokarmem władzy jest strach. Władcy tej części wszechświata sieją terror by zebrać przerażenie , które jest jedyną zaprawą spajającą umowne mury systemów kontrolujących świadomość.

Pokonaj strach by wymazać swoje imię z pisanych krwią rejestrów "bogów" , którzy są największymi wrogami rodzaju ludzkiego.

Pokonaj ego zaszczepione ci przez ich systemy by nie ulec pokusie zabawy w boga , która jest w istocie dobrowolną zgodą na dalsze więzienie , gdyż nawet bogowie mają swoich panów.

Każde więzienie rodzi cierpienie.

Każde ograniczenie jest więzieniem.

Tylko my możemy uwolnić bogów.

2.

Na początku był Chaos.

Nie należy jednak rozumieć go jako burdel , to skojarzenie zostało nam wszczepione , by odwrócić nasze myśli od Pierwotnej Przyczyny .

Chaos , według matematyków , jest zbiorem w obrębie którego spotkanie dowolnego elementu w dowolnym miejscu jest jednakowo prawdopodobne.

Tym w istocie jest Chaos.

Samo zrozumienie tego pojęcia może dać wolność świadomości.

W rzeczy samej - nigdy nie było nic prócz Pierwotnej Przyczyny , a prawem jej jest brak ograniczeń.

3.

Chaos , już z samej definicji jest Wszystkim , całym potencjałem , pierwotną materią , zawierającą w sobie spełnienie wszystkich możliwości.

Dlatego wszystko istnieje.

Dlatego wszystko jest możliwe.

4.

Kula o nieskończenie wielkiej średnicy jest płaszczyzną , gdyż krzywizna jej powierzchni jest nieskończenie mała.

Wszechświat ma taką właśnie formę - jest kulą w nieskończonej wielości wymiarów.

5.

Istotą człowieczeństwa jest wybór.

Wybór można opisać jako dobrowolne podążenie jedną ścieżką matrycy istnienia.

Wyborem można manipulować , gdyż niewielu ma wgląd w matrycę , czyli wzór opisujący wszystkie ewentualne konsekwencje działań.

Niewielu widzi Chaos.

6.

Bogowie są chorymi ludźmi , tymi , którzy posiedli wizję Chaosu nie wyzwalając się mimo to z okowów ego.

7.

Bogowie boją się samych siebie.

8.

Bogowie boją się swoich panów.

9.

Bogowie kochają samych siebie nieodwzajemnioną miłością.

10.

To my jesteśmy winni istnienia bogów gdyż godzimy się na narzucone nam ograniczenia.

11.

Ograniczenia są sprytnie wyreżyserowanym urojeniem.

Możecie mi wierzyć , bogowie są mistrzami w budowaniu urojeń. Ich błędem jest to , że niektóre ze swych urojeń przyjęli za prawdę.

Jeżeli jest się wybornym kłamcą można dać się sobie osżukać.

12.

Istnieją ludzie , którzy nie ulegli złudzeniu Mocy i Wszech-Mocy i posiadłszy mistrzostwo w boskich zdolnościach z radością rozpuścili kotarę ułudy by zjednoczyć się z Pierwotną Przyczyną, czyli własną naturą.

13.

Bóg to lokalny watażka. Wolny człowiek to cały Wszechświat.

14.

Nie ma śmierci jest tylko brak możliwości wyboru na pewnej płaszczyżnie.

15.

Otacza nas wieczność.

16.

Wyrusz w podróż do własnych ograniczeń. Zobacz że są w istocie sprytnie utkanym złudzeniem.

Niech ta podróż przyniesie ci radość.

17.

Zaprawdę - jesteśmy zdolni do wszystkiego.

18.

Należy ci się wszechświat.



19.

Masz pełne prawo do samego siebie.

Masz prawo do radości , miłości i dobrej zabawy.

Nie pozwól sobie wmówić , że może być inaczej.

20.

Bądź dla siebie radością.

21.

Śmiej się kiedy tylko możesz , gdyż śmiech i radość rozpuszczają złudzenia.

22.

Nie twórz cierpienia bo zbierzesz niewolę.

23.

Kiedy zrozumiesz te słowa , zwrócisz na siebie uwagę bogów. Będą próbowali odwrócić twój umysł od wiedzy.Mogą próbować przestraszyć cię lub kupić.

Zachowaj niewzruszoność i przyjmij z humorem to co się wydarzy.

Zrozum - jesteś dla nich zagroożeniem.

Boją się ciebie.

Przyjmij tę prawdę z miłością i współczuciem.

24.

Zmniejszaj ilość niewoli wewnątrz i dookoła siebie tak jak tylko możesz.

Nie zrażaj się niepowodzeniami.

Nasz system został skonstruowany tak , by wolność wydawała się trudna.

25.

Bogowie uczą nas strachu przed wolnością.

To choroba klatkowa.

26.

Odrzuć religie. Czcij wszechświat.

27.

Dobrze jest traktować życie jak emocjonującą przygodę , wyprawę w nieznane.

28.

Poznaj siebie.

Nie bój się niczego w sobie.

Zostało wnas zasiane wiele rzeczy , które wydają się być złe , brudne lub straszne. Przyjmij je z dumą i odwagą. Bądź twórcą samego siebie i swoim panem. Przyjmij odpowiedzialność za siebie.

Przyjmij odpowiedzialność za wszechświat.

29.

Nie czuj się winnym.

Poczucie winy , to mechanizm broniący złudzeń.

Nie masz powodu by się nad sobą litować.

30.

Jesteśmy władcami i narkotykiem bogów.

31.

Ten , który włada niesie niewolę.

32.

Choroba klatkowa karmi się złudzeniem bezpieczeństwa. Dlatego nawet najbardziej bezczelne dyktatury są możliwe

33.

Niepodzielnym władcą tej komórki czasoprzestrzennej jest Jod He Vau He zwany też JHWH , Allahem i milionem innych kradzionych imion. To wszystko w istocie jest jednym.

Jego istotą jest wojna , niezgoda ,strach, twarde prawo i bałwochwalcze uwielbienie.

Jest on bogiem okrutnym i pamiętliwym , do czego zresztą sam się przyznaje.

W zamian za posłuszeństwo oferuje okruchy swej władzy.

34.

Wolisz być psem ogryzającym kości pod stołem swego pana , czy tańczącą gwiazdą , artystą wszechświata?

35.

Nie jest winą miecza , że zabija.

Winą jest ślepe posłuszeństwo.

36.

Śmierć jest brakiem wyboru.

37.

Nie wpadnij w pułapkę nienawiści do bogów . Podaruj im współczucie. Niewiele go otrzymują.

38.

Nie myśl proszę, że bogowie są głupi.

Wiedza, którą posiedli jest ogromna a ich mistrzostwo godne podziwu.

Traktuj bogów jak godnych przeciwników, analizuj ich działania i metody.

Szanuj ich. Nieprzyjaciel potrafi nauczyć tego, czego nie nauczy przyjaciel.

Walcz niosąc radość i współ-czucie.

Ciesz się, że ofiarowano ci tak potężnych przeciwników w tej Grze.

39.

Bogowie stworzyli nas na własne podobieństwo i nawzajem.

To jest właśnie błędne koło.

40.

Czytaj między wierszami.

41.

Masz w sobie Chaos.

Nie sprzedawaj go bogom - twórz !

Nie ma ceny za którą można kupić wszechświat.

42.

Myśl stwarza.

43.

Dzięki mistrzowskim intrygom bogów Człowiek został podzielony. Bogowie są dumni z tego posunięcia, gdyż było ono niezwykle trudne i ryzykowne. Właśnie dzięki tej dumie jesteśmy w stanie do dziś odnaleźć ślady tego podziału w pismach, rzeczach a nawet budowie własnego mózgu.

Gdyby nie byli tak dumni postaraliby się o lepsze zatarcie śladów.

To właśnie ten podział sprawił, że nasze prawo wyboru zostało ograniczone, każda połowa widzi świat inaczej.

Należy dążyć do jednorodności, syntezy i synchronizacji. Tylko zjednoczone wola i myśl potrafią tworzyć. Kiedyś były jednym.

44.

Nie myl tworzenia z niszczeniem !

45.

Tworzenie jest kształtowaniem nowych możliwości wyboru i znajdowaniem nowych sposobów wyrazu.

Niszczenie jest pozbawianiem wyboru.

46.

Jesteś wszechświatem.

Jeżeli niszczysz coś na zewnątrz siebie, niszczysz to w sobie.

Niszczysz część siebie.

47.

Nie lubię używać pojęć "Dobro" i "Zło".

Wolę mówić o tworzeniu i niszczeniu.

48.

Nie ma we wszechświecie rzeczy niepotrzebnych, są najwyżej rzeczy, które chwilowo leżą na niewłaściwym miejscu.

Niszczycielska siła jest także potrzebna. Służy do uwalniania energii z form zamkniętych. Energia ta jest potrzebna do stworzenia w tych miejscach nowych niezliczonnych możliwości wyboru.

49.

Dbaj o swoją nieskończoność.

Nie bądź bezczynny.

Nie umieraj. Rozwijaj się.

50.

Symbolem zniszczenia jest ogień.

Nie myl ogniska z pożarem.

51.

Jest czas gromadzenia mocy i czas jej wydawania.

Kumulowanie energii dla samego jej posiadania nie ma sensu.

Inwestuj w tworzenie i rozwój a zwróci się po wielokroć.

52.

Jak widzisz koniec nie istnieje.

Zawsze jest coś dalej.

53.

Człowiek jest okiem Chaosu, dzięki któremu Chaos widzi sam siebie.

Chaos ma wiele oczu, by widzieć na wszystkie sposoby.

Chaos ma oczy nie tylko ludzkie. W tej grze biorą udział wszystkie formy istnienia.

54.

Każda forma tworzenia jest ważna i potrzebna.

Nawet ci którzy tworzą wszechświaty, zaczynnali od rysowania drzew.

By napisać powieść trzeba nauczyć się czytać.

55.

Nie twórz rzeczy grożnych, twórz rzeczy piękne.

Wiele nie do końca przemyślanych dzieł obróciło się przeciw swym twórcom.

56.

Istnieje drugi rodzaj bogów. Nie są to jednak bogowie tacy jak opisani powyżej.

Formy te można nazwać transformatorami lub komputerami. Zostały one stworzone przez ludzi wiedzy opuszczających ten zakres częstotliwości. Są one pracami dyplomowymi ludzi przechodzących do nowego pasma tworzenia.

Stanowią one, z jednej strony bramy do innych światów, z drugiej strony są one skondensowaną formą energii w postaci mocy lub informacji.

Możliwe jest korzystanie z tych form jak z urządzenia przesyłającego potrzebną moc lub informację.

Zazwyczaj kodem wejściowym jest określony stan świadomości, osiągany poprzez modlitwę, medytację lub użycie roślin mocy. Zasada brzmi: skoncentruj się na problemie i w ciszy oczekuj odpowiedzi.

57.

Niestety!

Pojawiło się nowe pokolenie bogów. Są oni mistrzami przebrania. W przebraniu kradną informację lub energię, by w zniekształconej formie wykorzystać ją do manipulacji i umacniania swojej władzy i kontroli. W ten sposób niszczą intencje twórców transformatorów, których pierwotnym zadaniem było propagowanie wolności, rozwoju świadomości i twórczości.

Niektórzy z nowych bogów podają się za magów Chaosu.

Intencją ich jest zniszczenie lub pełna kontrola wszystkich transformatorów.

Metodą ich jest wejście w przebraniu i zasianie programu przypominającego komputerowego wirusa zniekształcającego czystą informację i tworzącego z niej formę zamknietą (hermetyczną)

Dlatego modlitwy coraz rzadziej skutkują lub działają zgola nieprzewidywalnie a informacje o niewielkim znaczeniu i rozmiarze okazują się bardzo energochłonne.

58.

Należy stworzyć program-szczepionkę. Ten tekst, jak i wiele innych, jest właśnie próbą stworzenia pewnego rodzaju szczepionki. Szczepionki przeciw niewoli schematu.

59.

Nowych bogów można poznać mię dzy innymi po zamiłowaniu do głośnego, narastającego śmiechu pozbawionego radości.

60.

Oszukiwanie polega na dołączaniu fałszywych wniosków do prawdziwych przesłanek lub fałszywych przesłanek do prawdziwych wniosków.

61.

Staropolskie okazanie gościnności nie brzmiało "Czuj się jak u siebie w domu.", brzmiało: "Czuj się mną.".

Poczuj się zdolnym do takiego uczucia.

Uważaj jednak kogo zapraszasz.

62.

Wszechświat jest grą, która bawi się sama sobą.

63.

Prawa to bariery.

Reguły to drogowskazy.

Zasady to drogi.

64.

Ptak w powietrzu i ryba w wodzie nie potrzebują barier dróg i drogowskazów.

65.

Jod He Vau He otacza się przepychem i splendorem. Jest rozmiłowany w rzeczach cennych i rzadkich. Ma skłonność do tworzenia form wynaturzonych i dziwacznych. Otacza się sforą bestii o przerażających kształtach i grożnych upodobaniach.

66.

Planem Jod He Vau He jest posiąść cały Chaos na własność. Uczynić z wszechświata formę zamknietą.

67.

Jod He Vau He gardzi słabością i tym co proste i zwyczajne. Cierpi na manię wielkości.

68.

Forma zamknięta, to taka, która nie ma możliwości wyboru. Forma taka zmuszona jest trwać bezczynnie lub działać w ramach zamkniętego programu "błędnego koła", jak naczynie w którym uwięziono chaos.

69.

Kiedyś formy zamknięte tworzono by przez określony czas przechowywaly informację.

Na tym polega budowa zamków czasowych.

70.

Obecnie wiele form zamkniętych w przeszłości otwiera się. Wiele z nich niesie iformację o wolności.

71.

Formy te zostaly stworzone przez mistrzów starożytności, którzy pokonali czas i zdobyli pelnię wiedzy o matrycy. Są ich pożegnalnym prezentem.

72.

Forma definitywnie zamknięta jest jak zgniłe jajo. Martwa i nikomu niepotrzebna. Rozbicie skorupki powoduje zniszczenie zawartości.

73.

Pierwszą formą zamkniętą na zamek czasowy jest umysł. Należy otworzyć go delikatnie i bez wysiłku.

Przed użyciem wstrząsnąć.

74.

Każde dziecko słyszało opowieść, że w lustrze siedzi diabeł.

Kogo widzisz po drugiej stronie lustra gdy w nie patrzysz?

75.

Każdy z nas ma w sobie Jod He Vau He.

Jest on bramą do następnych rzeczywistości. Należy przekroczyć tę bramę.

Wybacz Jod He Vau He i podziękuj mu za to czego uczy cię istniejąc.

76.

Niektóre z naszych ograniczeń zostały ukryte. Można rozpoznać je po tym, że myśląc o nich czujemy niechęć i dyskomfort.

Wewnętrzny komfort i akceptacja są kluczem do wolności.

77.

Jeżeli czytając te słowa czujesz, że niektóre z nich już słyszałeś, jesteś na dobrej drodze - coś w tobie rozpoznaje je i poprzez rezonans zaczyna ci przypominać twoją wiedzę.

Jesteś wszechświatem, nie mogę powiedzieć ci nic, czego byś nie wiedział!

78.

Mówiłem już, że nasza natura, wskutek mistrzowskiego planu bogów uległa rozszczepieniu. Mamy dwoje oczu, dwoje uszu, dwa nozdrza, dwie ręce, dwie półkule mózgowe - poprzez ten podział można zrozumieć istotę planu bogów.

Ich plan ma jednak swoje słabe strony.

Nie udało się rozszczepić naszej seksualności w sposob, który nie pozbawiłby nas zdolności do reprodukcji.

Seksualność jest tym co nas łączy, tym co łączy dwa w jedno na trzech poziomach.

Ciała kochanków łączą się w akcie miłosnym.

Geny rodziców łączą się w dziecku.

Umysły rodziców łączą się w orgazmie.

To kolejna bariera do przekroczenia.

Bogowie nie potrafili całkiem zamknąć tego przejścia, ale postawili pewne bariery, by do niego nas zniechęcić.

Stąd właśnie zahamowania, kompleksy i dewiacje seksualne.

Stąd patriarchat i jakościowe zróżnicowanie roli mężczyzny i kobiety.

Kobieta i mężczyzna mogą być jednym, kiedy tylko tego zapragną.

Bycie kobietą czy mężczyzną jest złudzeniem.

Odbierz Jod He Vau He swoją wolność i zwróć mu to, co do niego należy.

79.

Historia wieży Babel opowiada o podzieleniu języka.

Czas, w którym rozgrywa się ta opowieść był podobny do obecnego.

Ludzie zrozumieli wówczas, kim są bogowie. Pojęli, że nie są w niczym gorsi od swoich panów. Zaczęli więc budować sobie bramę do nowych, boskich rzeczywistości.

Wtedy bogowie zakodowali język i wolę porozumienia, by zniweczyć groźną potęgę połączonej ludzkiej woli i myśli.

Dlatego ludzie nie potrafią dojść często do porozumienia, nawet jeśli mówią dokładnie o tym samym.

Daj innym tyle wolności słowa, ile tylko potrafisz a otworzysz kolejną bramę percepcji.

Dąż do jedności ze wszystkim. Wszechświat pomoże ci rozumieć i pamiętać.

Pamiętaj - jesteśmy tutaj!

80.

Wszechświat sumuje się do zera.

Wszechświat sumuje się do jedności.

(Taki sobie paradoks.)

81.

Im większy ucisk ze strony bogów, tym większe dążenie do wolności ze strony człowieka.

82.

Nadszedł moment, kiedy bogów udało się sprowokować do popełnienia błędu. poprzez manipulacją ich dumą i ambicją doprowadziliśmy do tego, że przykręcili śrubę zbyt mocno.

Otwartej bitwy mocy nie da się już uniknąć.

83.

Język, którym zapisany jest ten przekaz odwołuje się do archetypów i wiedzy nieuświadomionej. Jeżeli niektóre z użytych tu terminów nie pasują do struktury Twojego języka, znajdź takie terminy, które według Twojej intuicji są im najbliższe. traktuj tę opowieśc jak ekscytujące wyzwanie a zachodzący w tobie proces jak zabawę.

Pamiętaj, że to nie tu jesteś zagrożony, zagrożone jest twoje cierpienie i ci, którzy je kontrolują i karmią się nim.

Zapraszam do zabawy.

84.

znajdź w sobie świadomość buntownika. z tej pozycji wszystkie trudności objawiają się jako nowe, twórcze wyzwania, których pokonywanie jest znakomitą zabawą pełną czystej, dziecięcej radości.

kosmiczne dziecko przechodzi przez płot cudzego ogrodu, kradnie owoce a potem śmieje się ze strażników.

85Żeby przenieść cokolwiek, na przykład planetę w inny wymiar rzeczywistości, wystarczy otworzyć bramę na drodze, którą podąża ta planeta.

85.

Oddychanie, bicie serca, przypływ i odpływ, Dzień i noc, pogoń słońca i księzyca, światło i ciemność, Yin i Yang, Mężczyzna i kobieta... to wszystko nauka o biciu Serca Wszechświata.

86.

Zamknij oczy i kołysz się w ciszy.

87.

Zanurz się w radości i ukojeniu.

88.

Niech odpowie mi ta część ciebie, która jest mną. Kocham cię, zwracam ci wolność.

89.

Jeśli coś w Tobie buntuje się przeciw buntowaniu - wykorzystaj to.

90.

Przetnij wszystkie więzy, niech nic Cię nie krępuje. Spokój jest złotym środkiem między cierpieniem i radością.

91.

Znajdź ciszę.

92.

Niech Twoja ciekawość i radość, chęć dobrej zabawy i współpracy z ludźmi będą tym, co wiąże Cię z ziemią.

Kiedy nadejdzie pora, rozpuścisz je bez trudu.

93.

Prawdziwi mistrzowie potrafią zamykać na zamek czasowy samych siebie.

94.

Znajdź w sobie mistrza.

95.

Efektem rozpoznania natury bogów jest przyjęcie przez nas dobrowolnie pewnego kodeksu honorowego, który zapobiega popadaniu w ograniczające struktury rzeczywistości. Należy zostawić po sobie ziarno oświecenia, by program nie został przerwany.

Jest to ostatecznym dowodem bezinteresowności.

96.

Dąż do nieskazitelności.

Klejnot bez skazy jest najdroższy. Piękno bez skazy jest najpiękniejsze.

Co powstrzymuje Cię przed byciem niedoskonałym?

97.

Dostrzegaj własną głębię.

98.

Drzewa i inne rośliny uczą nas prawdy o rozwoju i wzrastaniu. kontrolowane i zniewalane drzewo zmienia się w skarlałe i zniekształcone bonzai.

Naturalną tendencją drzewa jest pełne wykorzystanie wszystkich warunków dających sposobność wzrostu.

99.

czas jest porównywany do rzeki ze względu na jego dwoistą naturę.

Rzeka płynie od źródła do ujścia.

Rzeka jest tą samą rzeką na całej długości.

Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki.

Różnicą jest punkt widzenia - istnienie kontra działanie.

100.

człowiek i życie w ogóle, ma zdolność przystosowania się do każdych warunków.

Wiedzę o tym można bardzo różnie wykorzystać.

101.

Najgorszą rzeczą jest stać w miejscu albo kręcić się błędnie w kółko. Naszą naturą jest ruch, rozwój i wzrastanie.

102.

Bądź Wielkim Kwitnącym Drzewem!

103.

Nie bój się rozdawania mocy! Wolność jest mocą i Światłem. Nie można jej wyczerpać.

104.

Chaos jest absolutną Wolnością.

105.

Głównym błędem współczesnego człowieka w pojmowaniu historii jest fakt, iż uważa on, że ludzie w przeszłości byli głupsi.

106.

Znajdź tajemnicę w drugim człowieku.

107.

Nie krytykuj, nie oceniaj, nie denerwuj się, nie wymierzaj sprawiedliwości.

108.

Każdego dnia pozwól sobie ujrzeć cud.

109.

Otwórz w sobie nową, szerszą świadomość opartą na częstotliwości wolności. to co ujrzysz, zadziwi Cię.

110.

Będą pojawiać się w Tobie dziwne wspomnienia, niektóre niezwiązane z tym światem ani z Twoją osobą.

Przyjmij wszystkie i nie oceniaj - akceptuj.

Czymkolwiek są Twoje myśli i wspomnienia, są Tobą. a Ty jesteś Wszechświatem.

111.

W momencie, kiedy mówisz "Nic już nie wiem, nie wiem nawet kim jestem..", jesteś blisko doświadczenia siebie.

112.

Ego jest pewnego rodzaju spisem rzeczy, które potrafimy robić i które robimy, by wydłużyć ten spis.

113.

Pozwól sobie na chwilę przestać istnieć.

114.

Zachwyt!

115.

Naucz się patrzeć przez rzeczy, dostrzegać lekcje, które mają do zaoferowania.

Ucz się i bądź wdzięczny.

116.

Pierwotną materią jest czysta świadomość.

117.

Narzędzia kreacji to świadomość, myśl, wola i percepcja.

Narzędzia zniszczenia są takie same, różnią się kierunkiem i celem działania.

118.

W świecie o odwróconym porządku czasowym (w świecie antymaterialnym) kreacja jest zniszczeniem i vice versa.

119.

Udowodniono naukowo, że cząstka materialna w zetknięciu z cząstką antymaterialną wyzwala ogromną ilość energii, niszcząc przy tym obie cząstki. Jeśli obejrzymy to wydarzenie w odwrotnym porządku czasowym, zobaczymy jak ogromna chmura energii zagęszcza się by wydać na świat dwie cząstki - materialną i antymaterialną.

Jest to wi stocie ta sama cząstka. Chodzi o czas.

120.

Bez czasu nie ma materii.

121.

Bez czasu nie ma ruchu.

122.

Bez czasu nie ma odległości.

123.

Bez czasu nie ma przestrzeni.

124.

Bez czasu nie ma wymiarów.

125.

Wszechświat nie istnieje.

Wystarczy zsumować obie strony równania.

126.

Prawdziwa wolność nie odpycha niczego.

127.

Jeśli chcesz być bogatszy, ustąp miejsca biedniejszym.

128.

Bogowie tworzą pułapki na adeptów zmierzających ku Oświeceniu. Wykreowali wiele form, które dla przeciętnego człowieka są nieinteresujące lub zgoła niewidzialne, jednak dla zwiększonej wrażliwości Wędrowca mogą stać się prawdziwą obsesją.

By ich uniknąć ufaj intuicji. Prawdziwa wiedza przychodzi bez wysiłku

Takimi formami są na przykład puste czakramy, niektóre artefakty a także niektórzy "przewodnicy duchowi" którzy wiodą ku zagładzie.

Wolny człowiek nie jest niczyją własnością i nikomu nie służy.

129.

Czas jest krwią Wszechświata.

Istnieje, by zrównoważyć nicość wynikającą z jednoczesności.

130.

Najtrudniej rozstać się z trudnościami.

131.

Kiedy wynurzasz się ponad kolejne lustro jeziora niewiedzy, budzisz potwory, które tam mieszkają.

Bądź na to przygotowany.

132.

Wesołe miasteczka rzeczywistości w której żyjemy to kombinaty śmierci i przerażenia.

133.

Strach to ucieczka przed działaniem. kiedy go umiejętnie podejść może stać się najlepszym przyjacielem i nieocenionym doradcą.

Strach słucha tylko silniejszych od siebie.

134.

tworzenie rzeczy skomplikowanej polega na dzieleniu rzeczy prostej.

135.

Pomedytuj nad tym, zakończenie tej opowieści jest już Twoim zadaniem.
........................................................................................................................................
Pobrane ze strony
http://www.yangua.friko.pl/kluczedo.htm
 

środa, 1 czerwca 2016

Ona

Nie pisałam Wam, ale stałam się jakiś czas temu właścicielką maszyny do szycia.  Napadła na mnie ta maszyna i po nocach się śniła, a potem zmaterializowała się bezboleśnie i zajęła honorowe miejsce na stole w dużym pokoju.
Okazją dla mnie do nauki szycia stał się Dzień Dziecka - W ramach odwdzięczenia się za sąsiedzką pomoc, za maszyny sprawą pojawiła się na świecie Ona, prezent dla małej dziewczynki.To była pierwsza sensowna motywacja do nauki obchodzenia się z maszyną do szycia, wypróbowania jej funkcji, zmiany stopek, nawijania nici, robienia dziurek na guziki itp.

Szybka sesja zdjęciowa dziś z samego rana i Ona, jeszcze bez imienia, poszła na służbę :)
Fotki nie najlepsze, bo robione w pośpiechu.

Sweterek w paski na szydełku zrobiła Gorzka Jagoda :)











Ja i Maszyna rozumiemy się całkiem dobrze i pewnie niedługo przyjdzie czas  na szycie pierwszych prostych rzeczy, bo małe naprawy i poprawki różnych nadpruć i niedoskonałości odzieżowych mam już za sobą.

Zieleń szaleje, pierwszy pomidor (Sibirjak) otworzył żółte kwiatki.
Zeszły rok był Rokiem Pomidorów. Ten powinien nazywać się Rokiem Trawy, bo nie można przestać kosić.
Pod ściółkę ze skoszonej trawy na grządkach- odkąd straciłam kilka siewek ogórków, zaczęłam układać liście i młode pędy czarnego bzu, bo nornice nie znoszą tego zapachu. Jak dotąd jest spokój, a ściółka nie zmierzwiona przez te zwierzątka. Wydaje się więc, że to działa.
W zasadzie polecana jest gnojówka z bzu, jednak wilgotne liście pod ściółką z trawy też odpowiednio "pachną".




piątek, 13 maja 2016

Znowu pada

U nas na Końcu Świata, wcale nie ma suszy. Właśnie minął dwudniowy wytęskniony okres ciepła i słońca, a dziś po południu znów zerwał się solidny wiatr i popadało grubym deszczem, a potem siąpliwym kapuśniaczkiem.
Jak wiele określeń na opady znikło z naszego słownika. Kapuśniaczek :) ta nazwa chyba już nie występuje? Ona wywodzi się nie od zupy, ale od kapania.

Skończyłam przed deszczem ostatnie prace w moim ogródku "prawie permakulturowym" na miejscu po stodole i powiem, że to co w nim robiłam, bardziej kojarzy mi się z wykonywaniem okopów i transzei, niż z uprawą roślin. Jednak zapewnia to mniej więcej trzymiesięczną bezobsługowość. Tylko ściółkowanie trawą zmieloną przez kosiarkę. Trawę i tak trzeba kosić, a potem wynosić, więc dwa w jednym.

Kiedy Gorzka Jagoda urwała się w majowe święta do mnie na tydzień, zrobiła bardzo ciekawe spostrzeżenie. Mianowicie o przestrzeni. Stwierdziła, że w tym regionie w którym mieszkam, wszystko jest tak jakby mocno skoncentrowane i dotyczy to odczucia przestrzenności również.
Ziemia ma skoncentrowaną żyzność, wszystko rośnie gęściej, a raczej "robi tłok", zwierzęta leśne mieszają się z siedzibami ludzkimi otwarcie w biały dzień. Na przykład zając potrafi przekicać przez podwórko, stado dzikich bażantów także się nie krępuje, jeże zamieszkują w ludzkich obejściach. Dziś jeden mnie ofukał. Dziki można spotkać w zaroślach na skraju lasu, a sarny i jelonki przebiegają nawet obok domów. Na przydomowych drzewach rezydują wiewiórki.
Zarośla i trawy trzeba ciągle odsuwać do linii demarkacyjnej, niebo jest wysoko i daleko, a las gęsty i mało w im światła.
I muszę przyznać Krystynie rację. Dziś jedno one zwierzątko leśne wpierniczyło mi na deser pięknie przyjętą malinówkę oberlandzką.

W maju warto zainteresować się pokrzywą, bluszczykiem kurdybankiem i jasnotą białą.
Jasnota jest u mnie od wczesnej wiosny składnikiem wszelkich zup. Bardzo smaczna uduszona na maśle w połączeniu z czosnkiem. O tej porze oczywiście już tylko czubki pędów. Bluszczyk stosowany był kiedyś jako przyprawa, zamiast pietruszki. Niektórym nie smakuje, a niektórym bardzo.
Pozdrawiam majowo.





niedziela, 8 maja 2016

Piaty rok

Piąty rok
Czas rozpoczął piąte koło od czasu jak się sprowadziłam do niebieskiej chaty.
Znów wiosna, szalony trawnik trzeci raz koszony w ostatnim momencie przed przerośnięciem możliwości kosiarki elektrycznej. Przekwitły śliwy, wiśnie, a w pełni kwitnienia jabłonki.
Dosadziłam w tym roku renety: szarą i złotą, oraz malinową oberlandzką, trochę czarnych porzeczek, dwie młodziutkie śliwki węgierki z odrostów z opuszczonego sąsiedzkiego sadu.
Węgierki o smaku jakiego od dawna szukałam, o miąższu złotym jak miód i słodkie jak miód. Puściły młode listki.
Wiosna u nas bardzo wilgotna, dnie przeplatane słońcem i deszczami, więc wszystko buja jak szalone, znów busz czai się na ludzkie siedziby.
Praca więc od najwcześniejszego przedwiośnia, przy drewnie, przy ziemi, przy roślinach, wiosennych porządkach. Tak wilgotno, ze nie da się suszyć ziół.
Praca od rana do wieczora, więc trudno zabrać się za pisanie.
Moje zdrowie, będące w mieście na granicy ześliźnięcia się w nicość, jest niewiarygodnie dobre.
Dzięki czystej wodzie, powietrzu, fizycznej pracy, ćwiczeniom energetycznym, prostej- niemal ascetycznej diecie, ziołom dostępnym na wyciągnięciu ręki i ciszy, wróciła kondycja, klarowność umysłu i energia.
Wewnętrzna cisza robi dużo miejsca na to, co umykało w miejskim pośpiechu i szumie.
Najwspanialsze jest to, ze co rano otwieram drzwi i wychodzę wprost na trawę i w zieleń. Co rano witam na progu chaty słońce wychodzące zza góry. To chwile magiczne, kiedy rozwiewają się mleczne mgły, a ciepłe promyki liżą bose stopy i twarz, rozpalają rzęsistą rosę na trawie i gałązkach drzew, łączą krople w drżącą świetlną sieć pełną nieprzytomnej radości ptaków.
Wtedy najbardziej czuję, że dotarłam do Domu.

No i oczywiście, nie jest to The End :)


środa, 16 marca 2016

Moc słowiańskich Motanek

Słowiańskie lalki nigdy nie posiadały twarzy, oblicza. Bo nigdy to nie były zwyczajne lalki, ale wykonywane według prawideł magii (Mag - znaczyło maguczij, mogący, pełen mocy). Czyli Lalki, Kukły, były wrotami do mocy. Zabawa takimi lalkami, nigdy nie  była zwykła zabawą, ponieważ wyzwalała moc. Motanie Lalki-Kukły, było nawiązywaniem komunikacji z Mocą.
Intencja w jakiej lalka jest motana, nadawała mocy kierunek.
Słyszeliście zapewne o jasnowidzach, potrafiących nawiązać kontakt z zaginionymi osobami, posługując się jakąś częścią z garderoby noszonej kiedyś przez takiego człowieka? Dzieje się to dlatego, że każdy z nas posiada indywidualny rys energetyczny. Niepowtarzalny magiczny podpis, który zostawia na rzeczach z jakimi ma kontakt, odrobiny DNA, które sa antenami do wszechświata.
Dlatego Motanki powinniśmy wykonywać z materiałów pochodzących z indywidualnej, znoszonej odzieży, lub materiałów mających z nami bezpośredni kontakt (np używane prześcieradło). Nie mogą one być jednak syntetyczne, ponieważ syntetyk nie należał nigdy do świata ożywionego. Nadaną rolę spełną przykładowo: bawełna, len, tkanina konopna, wełna, jedwab.
Jeśli robimy Motankę z intencją dostatku domowego, uzywamy rzeczy służących całemu gospodarstwu domowemu, np zużyty obrus, zasłonki i tym podobną materię.
Oprócz tego nadają się wszelkie rzeczy pochodzenia naturalnego, np słoma, pęki trawy, patyki, czesanka lniana, łuski z kolb kukurydzy, łyko.
Wszystko zależy od inwencji twórczyni, oraz zadania jakie ma spełnić Motanka.
Motanka powinna posiadać Duszę. Ta "Dusza" to dodatkowa pomoc od roślin mocy.
Duszą może być np szałwia, mająca moc oczyszczania i ochrony, może być laur sprowadzający prorocze sny, liście jabłonki dla Motanki-mateczki mającej sprowadzić do domu nowe dzieci, brzozę, miętę, magiczną bylicę, albo ziarna i nasiona wszelkiego rodzaju dla Motanki Ziarnuszki utrzymującej ład w domu, żony dla Domowika, duszka pomagającego w gospodarstwie. Ta "Dusza" to coś w rodzaju dodatkowych filtrów oczyszczających intencję i dodających mocy od świata roślinnego.
Ubrania Motanki powinny być tradycyjne, a lalce należy zawiązać chustkę na głowie.

Można zrobić Motankę dla innej osoby, jednak tylko dla osoby bardzo bliskiej, np matka dla córki, babka dla wnuczki, ponieważ istnieje tutaj łączność po linii genetycznej.
Osoba wykonująca taką Motankę, powinna powiadomić  Motankę dla kogo jest wykonywana, oraz poinstruować nową właścicielkę, by uzupełniła Lalkę o materiał należący do jej rzeczy. Nowa właścicielka powinna jej nadać imię nawiązujące do zadania jakie ma spełnić (imię jest sekretne) oraz podarować lalce jakiś ładny drobiazg od siebie, dla ozdoby. Koraliki, wykonać małą bransoletkę, albo np wstążkę do włosów. Korale można wykonać np z pestek od jabłek.

Jeszcze jedną ważną zasadą jest nie używanie do robienia Motanek igieł i nożyczek.
Motankę wykonać należy z materiałów dartych, a jeśli materiału nie da się odedrzeć (np wełna) można uciąć ją wcześniej, przed robieniem motanki i wystrzępić brzeg wyciągając nitki.
Robiąc motankę, chowamy wszystkie ostre i metalowe narzędzia, by nie dotknąć nimi lalki.

Są Lalki o trwałych funkcjach, takie jak Ziarnuszka, czy Motanka zapewniająca dostatek wszystkiego w domu, i są lalki spełniające zadania (Zadanice), takie jak lalka-Mateczka, motana w intencji urodzenia dziecka, oraz lalki spełniające inne pojedyncze życzenia. Takie lalki należy spalić po wykonaniu zadania. Nie damy rady wychować przecież piętnastki dzieci :).
Nigdy nie należy ich prosić o pieniądze. Możemy prosić natomiast o powodzenie w wykonywaniu pracy, co oczywiście przełoży się pośrednio na pensję.
Nie można też zadać jej intencji krzywdzenia kogokowiek.
Lalki mające sprowadzić drugą połowę do Twojego życia, nie powinny być nastawiane na konkretna osobę. To nie jest dobra magia. Możemy dać intencję sprowadzenia najlepszego dla nas partnera i wymienić jego cechy, jednak nie wolno nam ingerować w życie człowieka którego znamy. Jeśli przeznaczony jest dla nas, dostaniemy go i tak, jeśli nie, skrzywdzimy i siebie i jego, ściągając go z przeznaczonej mu ścieżki.
Tak więc Motanka bez twarzy ma już ciało, ubranie, duszę, imię, prezent i zadanie.
Teraz należy zapytać, skąd pochodzi moc do jakiej daje dostęp Motanka.
Otóż, przez tysiąclecia trwania, naród słowiański jednolity genetycznie, wytworzył ogromny zbiornik mocy należący wyłącznie do Słowian. Geny to nie tylko sekwencje białek, ale również anteny do określonej przestrzeni we Wszechświecie. To jak odbiornik radiowy nastrojony na właściwą stację nadawczą.
Tam zgromadzona jest moc i wiedza należące wyłącznie do nas. Nie jest to żadna bajka, bo tylko my posiadamy klucze do tej przestrzeni. Kluczami są geny. Mówiąc językiem współczesnym, Lalka razem z jej intencją jest rodzajem linku do określonego miejsca w tej przestrzeni.
Ta przestrzeń, to nasza NadDusza.
Czystość genów, to nie jest jakiś podły rasizm. Jest w tym głębszy sens. Czystość odbioru informacji. Wymieszana ludzka pulpa nie odbierze czysto żadnej stacji, urwie się łączność z wielotysiącletnimi duszami ożywiającymi narody.
Stąd pisałam na początku, że zabawa Tymi lalkami nigdy nie jest zwykłą zabawą, lecz obrzędem magicznym i należy uważać na zasady zabawy nimi.
Także nasze słowiańskie zabawy nigdy nie były samymi zabawami, ale działaniami magicznymi (mogucznymi, pełnymi mocy) podtrzymującymi naszą zbiorową moc i czerpaniem potrzebnych energii. Zasadą naszych obrzędów, była radość i świętowanie, stąd charakterystyczny rys tej słowiańskiej siły. Jest jasna.

Jeszcze pytanie o twarz lalki?
Jeśli damy jej twarz, moc przestanie przepływać przez nią do nas i naszych spraw, a zatrzyma się na niej. Dając jej twarz, dasz jej osobowość.
Dawniej mówiono, że taka lalka może opętać właściciela i działać według własnej woli.
Sprawdzisz to, wykonując lalkę, że tylko pierwszy impuls do wykonania jet twój, potem lalka "robi się sama" dopasowując do intencji w jakiej ją robisz.
Lalki jakimi bawiły się słowiańskie dzieci, nigdy nie miały twarzy.

Motanki to nie jest żadna zła magia, to jedynie korzystanie z tego co do nas należy.
I korzystajmy z tej mocy, stworzonej siłą wszystkich naszych pokoleń.
I pamiętajmy, że Bogowie umierają, jeśli już nikt o nich nie pamięta.

To wszysto co tu napisałam, to prezent od Motanki, jaką wykonałam wczoraj dla mojej Córki.
Skończyłam ją późnym wieczorem, posadziłam tyłem do lustra i poszłam spać. A nad ranem przyszły wizje tego wszystkiego, co niezbyt poradnie usiłowałam opisać na blogu. Nie jestem w stanie opisać tych wszystkich powiązań jakie istnieją między tą i tamta stroną. Jedno wiem, że potrafię teraz o wiele więcej, choć nie jest to do wypowiedzenia.
I przyszła do mnie wizja trzech moich Motanek razem z ich imionami. Jedna dla Snu, druga dla Jawy, a trzecia dla tej strony niewypowiedzianej, z której wypływa i Sen i Jawa.
No i oczywiście będzie też Ziarnuszka, żeby mój Domowik chętniej utrzymywał porządek w obejściu i dbał o domową zwierzynę w postaci kota Maćka ;)